Każdy z nas w swoim życiu odczuwał większą, bardziej intensywną potrzebę kontaktu z Bogiem, odczuwał swoisty renesans swojej wiary. Sytuacje, które zazwyczaj sprzyjały temu, że nasze uczucia religijne budziły się z letargu były związane z silnymi emocjami, przeżyciami. Głównie chodzi tutaj o te negatywne przeżycia. Człowiek w chwili zagrożenia swojego życia, zdrowia, lub w obliczu zagrożenia, jakie może występować dla jego bliskich zaczyna szukać nerwowo wyjścia z sytuacji. Kiedy możliwości fizycznego radzenia sobie z problemem zawodzą, odzywa się głos świadomości, sumienia i wary. Szukamy wtedy Boga pełni wiary w to, że nasze prośby zostaną wysłuchane. Taka postawa jest zupełnie uzasadniona. Potwierdza to wielu specjalistów i psychologów, którzy jednak nie zawsze do końca potrafią wyjaśnić, jakie cele osiąga się dzięki takiemu przypływowi wiary. Wiadomym jest jednak na pewno, że wiara potrafi mobilizować człowieka do działania. Kiedy pozostajemy sami z problemem, szukamy kogoś, do kogo moglibyśmy zwrócić się o pomoc.
Prośba do Boga, to podświadomie wiara w to, że jest ktoś, lub coś, jakaś siła, której możemy powierzyć nasze troski i problemy. Nie musimy do końca Wierzyc w to, że zostaną one spełnione, wysłuchane. Ale w danym momencie potrzebujemy tej bliskości i jakiegoś ziarenka nadziei, które odnajdujemy w wierze, religii. Wyuczono nas, ze Bóg wysłucha każdego, dlatego też człowiek woli prosić Boga o pomoc, bo nie dostanie żadnej bezpośredniej odpowiedzi negatywnej, nie narazi się na bezpośrednią odmowę, co pozwoli mu zachować nadzieję. Oczywiście idealnie byłoby gdybyśmy mogli porozmawiać z Bogiem bezpośrednio, to byłoby wspaniałe przeżycie, spotkać się twarz ą w twarz i powiedzieć o naszych obawach i włościach. Jednak prawdopodobnie zwykły człowiek ma marne szanse na to aby przeżyć ingerencję Boga we własne życie, z drugiej strony znamy wiele osób, które w sposób bezpośredni lub pośredni dostawały znaki od Boga. Wszystko jest kwestią podejścia oraz siły naszej wiary.
Wiara w cos, czego nie widzimy, czego nie możemy dotknąć, w zjawiska metafizyczne musi być poparta silnym zapleczem innych symboli, bodźców, które będą w stanie skłaniać nas ku wiarygodności i przekonaniu o realnym istnieniu tej rzeczy. Podobnie jest z religią. Wierzymy w coś, czego nie możemy dotknąć, wierzymy w Boga, w jego siłę i rzadko zastanawiamy się, czy tak naprawdę to wszystko, co było nam przyswajane od najmłodszych lat swojego życia jest prawdą. Kwestia wiary i religii pozostaje sprawą otwartą dla każdego człowieka dorosłego, który ma wybór i kierując się swoimi własnymi przekonaniami może sam zdecydować, czy odpowiada mu taki sposób praktykowania swojej wiary. Postrzeganie religii, jako swojej życiowej pasji to już zupełnie odmienna sprawa. Kościół bardzo gorliwie nawołuje do wychowywania dzieci i młodzieży zgodnie z zasadami wiary, by wspomagać ich w dostrzeganiu w sobie powołań. Coraz mniej pojawia się powołań wśród młodych mężczyzn i dziewcząt, dlatego organizuje się specjalne rekolekcje dla młodzieży.
Nie znamy dokładnej liczby bóstw ani pomniejszych demonów, ponieważ z tamtego okresu nie zachowały się żadne źródła pisane. Pismo dotarło na nasze ziemie wraz z nadejściem chrześcijaństwa, a jego propagatorzy nie chcieli, aby pogańskie wierzenia nadal były kultywowane. Do dyspozycji jest więc niewiele lakonicznych tekstów o charakterze tych wierzeń czy miejscach kultu. O wiele więcej informacji dostarcza nam folklor oraz archeologia. Dzięki temu pierwszemu nadal możemy dostrzegać nawet w życiu codziennym wpływ dawnych wierzeń, archeologia z kolei dała dowody istnienia świątyń i miejsc pochówków o innym charakterze niż chrześcijańskie. Jeśli chodzi o bóstwa, to jednym z najważniejszych był Światowid (Świętowit) – posąg go przedstawiający miał cztery twarze, każdą skierowaną w inną stronę świata. Innymi byli Swaróg, który był bóstwem słońca, ognia i nieba, Dadźbog, który był bogiem bogactwa. Wierzenia Słowian to także bogata demonologia, która nadal jest aktywna kulturowo. To z niej pochodzi m.in. Baba Jaga i wodnik. Potem jak wszyscy doskonale wiemy wprowadzone zostały w życie liczne nowe wierzenia. Następnie w 966 roku w Polsce mieliśmy Chrzest Polski i następnie nastąpiła ekspansja religii na terytorium całego kraju. Oczywiście pogaństwo w niektórych ośrodkach utrzymywało się dość długo jeszcze, jednak powoli ulegało to zmianie na lepsze. Oczywiście oprócz aspektów czysto powiązanych z wiarą, również istotnym elementem przyjęcia chrześcijaństwa była obawa o ataki na nasz kraj w celach chrystianizacji, oczywiście jako przykrywki dla niecnych celów.